Wewnętrzna duszność

Świat stał się grzeczniejszy
pod naszą nieobecność,
wydoroślał, oduczył się
pożądać, zapragnął bezpieczeństwa,
spokoju, stabilizacji…

Codzienność stała się jeszcze
bardziej codzienna, dla nich normalna.
Nie ma już rozpłakanych szaleństw,
rozkrzyczanych spokojności.
Wewnętrzna duszność.

Świat już nie potrzebuje naszych
przydługowanych, czasem niespójnych
rozmów. Bezczelnie wszedł w
układ z wrogą nam beznadzieją,
zgodził się na nicość.

A teraz, gdy wracamy
o ile wracamy,
nie oczekuję, jak sądzę, wiele
chcę tylko zasłużyć na
pożegnanie.

***

Dla Ciebie nic to nie znaczy.
Godzisz się z nim i znikasz.
I sprawiasz mi ból
swoim nieistnieniem.