Wesołych Świąt – na święta odwagi!

Nastał znów czas przez nas wszystkich pożądany. Po okresie radosnego oczekiwania, jakim od lat kilku nazywany jest Adwent, nadszedł dzień, w którym obchodzimy pamiątkę przyjścia na świat Syna Bożego. Pogłębianie miłości i wiary – oto zadania dla chrześcijan w dniu ich wielkiego święta. Każde z działań ma bowiem prowadzić do radości i uśmiechu na twarzach najbliższych osób.

Zdawać by się mogło, że nie są to święta nadzwyczaj refleksyjne. Winien to przecież być czas ogromnej radości, która bije z serc ludzkich. Jednak trudno zrezygnować z obserwowania otaczającego świata i ludzi. Spostrzeżenia moje nakazują mi stwierdzić jasno, że tegorocznymi świętami, ale i okresem bezpośrednio je poprzedzającym (by uściślić – dni ostatnie adwentu), zawładnęło jedno sformułowanie – „odwaga”. W samą wigilię pojawiło się to słowo, w znaczącym kontekście 3 razy. Stało się to dla mnie czytelnym znakiem. Zmusi też zapewne do głębszych rozważań nad istotą tegoż pojęcia. Jednak, pozostając przy świątecznej tematyce pierwszym życzeniem, jakie złożyć mogę czytelnikowi zawrze się w jednym słowie: odwagi!

Choć od Wigilii i Świąt Bożego Narodzenia do ostatniego dnia roku jest troszkę czasu, to jednak dni bezpośrednio poprzedzające święta oraz wydarzenia ostatnie zmusiły mnie do refleksji. I odnalazłem w owych dniach ostatnich olbrzymią radość. Dziś czuję jakoby były one swoistym katarsis darowanym przez Opatrzność. Wszystkie sytuacje, ludzie, niebanalne chwile, które mnie spotkały dają olbrzymią nadzieję na przyszłość. A za nie wszystkim ich sprawcom najserdeczniej dziękuję.

Tegoroczne święta przynoszą mi w prezencie wolę trwania uczciwości, nadziei i prawdzie. Moim zdaniem jest to dobry znak. Człowiek staje się lepszym, zmierza do bycia poczciwym, przyzwoitym. I tu przyświeca mi myśl – tytuł książki prof. Bartoszewskiego „Warto być przyzwoitym”. I trudno pozostawić tę myśl bez dwóch zdań komentarza profesora: „Na różnych spotkaniach ludzie często przekręcali tytuł mojej książki ,>Warto być przyzwoitym<, mówiąc: Pan twierdzi, że opłaca się być przyzwoitym, a tymczasem to nieprawda. Otóż ja nigdy nie twierdziłem, że być przyzwoitym się opłaca. Często się w ogóle nie opłaca – ale warto, a to słowo ma zupełnie inny rodowód. Opłacalność pochodzi od płacy, a warto –od wartości”.

Wierzę, że warto być przyzwoitym. Wierzę też, że warto mieć nadzieję i do końca w niej trwać. Ale uważam też, że nie można bez końca godzić się na zło, które dzieje się wokół nas. Nie za cenę prawdy. To chyba najtrudniejsza deklaracja, którą w życiu człowiek może podjąć. Ale może nie potrzebna jest deklaracja, ale dążenie do ideału, które to dążenie ocenić będzie można u schyłku żywota. I to są moje kolejne życzenia – dążmy do przyzwoitości i do opierania się na prawdzie. Ufam, że prawda jest jedynym lekarstwem na zło tego świata. „Poznacie prawdę, a prawda Was wyzwoli (J 8,32)”.

Ostatnim z haseł, które tu zawrzeć chciałem jest odpowiedzialność. Cóż ja, młody o odpowiedzialności pisać mogę? Ale gdy spoglądam na świat i widzę brak dojrzałości (bo ta jest nieodłącznym elementem odpowiedzialności), to w sercu na przemian czuję ból, złość, smutek, żal, strach, poczucie beznadziejności… i pewnie można by troszkę tych uczuć wymienić. Człowiek popełnia błędy, ale odpowiedzialny człowiek przyznaje się do nich przede wszystkim przed samym sobą i naprawia je, zadość czyniąc tym, którym wyrządził krzywdę. Oto moje ostatnie dla nas wszystkich życzenie.