W hołdzie Profesorowi

Nigdy nie poznałem osobiście profesora Bronisława Geremka. Nigdy nie miałem zatem okazji z nim porozmawiać, zapytać o przynajmniej kilka spraw, które mnie interesują, a na które on pewnie znał by odpowiedź. Żałuję, że mi się to nie udało. I choć taka pono jest naturalna kolej rzeczy, to jednak znów wydarzenie związane, ze śmiercią przypomina o najprostszych życiowych prawdach, o których przypominamy sobie w obliczu śmierci najbliższych bądź też tych większych z przeciętnych wyrosłych.

Cóż mogę powiedzieć o profesorze Geremku? Że był bez wątpienia dla mnie wzorem, postacią ważną. Postawiłbym go blisko Bartoszewskiego (choć ten dla mnie ciągle niedoścignionym wzorem pozostaje), obok Mazowieckiego, Wałęsy i jeszcze kilku innych, których teraz już wymieniać nie chcę. Szanowałem profesora i szanować będę zawsze za jego wkład w walkę o wolną Polskę i potem budowanie naszej wolnej ojczyzny.

Był to człowiek wielkiego formatu. Zapewne nie zdajemy sobie sprawy ile straciliśmy także politycznie, gdzie na zachodzie, w Unii Europejskiej i USA prof. Geremek traktowany był często jako wzór, mentor. Takich ludzi w europie rzeczywiście jest mało. A może ich wcale już nie ma?

Nie powiem, że to kolejny z tych niezastąpionych. Nie lubię takich stwierdzeń, bo każde pokolenie w ten sposób próbuje ochrzcić swoich wielkich. Nie ma ludzi niezastąpionych. Ale są ludzie wielcy. I do takich prof. Geremek należał.

Dlatego należy mu się hołd i pamięć po wszystkie lata. Do historii się już wpisał dawno temu. My musimy zadbać o to, by jego imię było w kolejnych pokoleniach powszechnie znane. To nasza rola, nasze zadanie.